Jeszcze pamiętam czasy, gdy zagraniczne sklepy modelarskie wydawały się ziemią obiecaną. Squadron i Hannants były symbolem świata pełnego nowości, a HobbyLinkJapan niemal objawieniem. Po latach społeczeństwa niedoboru i trudnej transformacji możliwość zamówienia modelu z pełnego katalogu światowych marek robiła ogromne wrażenie.
Później przyszła polska fala e-commerce modelarskiego. Dla wielu klientów pierwszymi ważnymi adresami były Martola i Jadar – pionierzy handlu internetowego, którzy potrafili wykorzystać zarówno rozwój sieci, jak i dostęp do silnej lokalnej produkcji akcesoriów modelarskich z lat dziewięćdziesiątych.
Potem rynek zaczął dojrzewać szybciej. Pojawiły się kolejne sklepy, lepsza logistyka, szersze katalogi, profesjonalna obsługa i coraz sprawniejsze systemy sprzedaży online.