Świat ciągle próbuje uwolnić człowieka od wysiłku, powtarzalności i nudnych czynności. I zastanawiam się, czy przypadkiem nie usuwa czegoś, czego ludzki organizm psychicznie nadal potrzebuje.
AI jako sekretarka prezesa
Zauważyłem ostatnio na LinkedIn ciekawy trend. Ludzie dodają sobie na avatary nakładki „Original Author” albo „Human Created”. Trochę śmieszne, trochę prowokacyjne, ale jednocześnie bardzo znaczące. Chyba pierwszy raz od początku rewolucji AI część autorów zaczyna publicznie podkreślać: „tak, za tym tekstem stoi prawdziwy człowiek”.
Czy warto zapowiadać modele zbyt wcześnie?
Modelarstwo ma swoją dziwną cechę: ogromne emocje związane z nowymi modelami prowadzące do impulsywnych zakupów. W czasach ogromnej liczby premier wielu modelarzy planuje zakupy z wyprzedzeniem. Jedni polują na konkretne tematy, inni próbują rozsądnie gospodarować miejscem i budżetem, bo prywatne magazyny modeli u wielu modelarzy potrafią już przypominać małe hurtownie.
Wszyscy chcą wiedzieć wcześniej, co powstaje, ale jednocześnie wszyscy irytują się, gdy na model trzeba długo czekać.
Cztery polskie sklepy modelarskie i cztery różne strategie sukcesu
Jeszcze pamiętam czasy, gdy zagraniczne sklepy modelarskie wydawały się ziemią obiecaną. Squadron i Hannants były symbolem świata pełnego nowości, a HobbyLinkJapan niemal objawieniem. Po latach społeczeństwa niedoboru i trudnej transformacji możliwość zamówienia modelu z pełnego katalogu światowych marek robiła ogromne wrażenie.
Później przyszła polska fala e-commerce modelarskiego. Dla wielu klientów pierwszymi ważnymi adresami były Martola i Jadar – pionierzy handlu internetowego, którzy potrafili wykorzystać zarówno rozwój sieci, jak i dostęp do silnej lokalnej produkcji akcesoriów modelarskich z lat dziewięćdziesiątych.
Potem rynek zaczął dojrzewać szybciej. Pojawiły się kolejne sklepy, lepsza logistyka, szersze katalogi, profesjonalna obsługa i coraz sprawniejsze systemy sprzedaży online.
Chłopaki z forum już dzielą łupy. Demokratyzacja druku 3D w modelarstwie
Jeszcze niedawno stworzenie modelarskiego dodatku wymagało firmy, zaplecza produkcyjnego, kapitału i sprzedaży. Dziś coraz częściej wystarczy komputer, drukarka 3D i grupa pasjonatów na forum internetowym. To zmiana, której skutki dopiero zaczynamy rozumieć.
Na przykładzie modelarstwa i rozwoju naszej firmy chcę pokazać, jak dodatki do gotowego produktu mogą stać się zarzewiem znacznie większej zmiany. Rewolucje branżowe często nie zaczynają się od głównego produktu, lecz od obrzeży rynku — akcesoriów, ulepszeń, części zamiennych i rozwiązań tworzonych początkowo na marginesie rynku.
Jako Arma Hobby byliśmy jedną z pierwszych firm modelarskich w Polsce, a prawdopodobnie także jedną z pierwszych szerzej wykorzystujących druk 3D w produkcji akcesoriów. W różnych skalach powstało w ten sposób blisko 200 produktów.