Na początku wielu przedsiębiorców jest dumnych z tego, że potrafią zrobić wszystko sami.
Produkt, sklep internetowy, reklama, mailing, negocjacje, obsługa klienta, księgowość „na poziomie ogarniania”, gaszenie pożarów – wszystko przechodzi przez właściciela. Przez pewien czas to działa. Firma rośnie dzięki energii, szybkości decyzji i pełnej kontroli.
Problem zaczyna się wtedy, gdy model z pierwszego etapu rozwoju staje się ograniczeniem.